Patogeny v przeciwciała – układ odpornościowy kontratakuje

Byłam ostatnio na szkoleniu z BHP. W pewnym momencie (już dokładnie nie pamiętam dlaczego) mój kolega zaczął tłumaczyć, że chorzy (przykładowo na boreliozę) chcą się ciągle leczyć mimo, iż od lat nie mają objawów. Robią jednak badania, w których wychodzi im, że mają przeciwciała przeciwko boreliozie. Przeciwciała są, bo byli kiedyś chorzy i ciągle mogą się one po organizmie poniewierać. No cóż… taka rola naszego układu odpornościowego – kiedy na coś chorujemy nasz organizm uczy się co to za choroba, aby na przyszłość móc sobie z nią szybciej i lepiej poradzić.
W każdym razie cała ta historia tak mi się w głowie zilustrowała:

Układ odpornościowy - patogeny kontra przeciwciała

Skojarzenia z Avatarem są jak najbardziej słuszne ; ).
Ilu z was rzeczywiście pamięta to wszystko z lekcji biologii? Ja się muszę przyznać, że masy rzeczy nie pamiętałam. Jednak praca w firmie, która zajmuje się diagnostyką trochę mi tę wiedzę przypomniała.

Lekcja biologii – Układ odpornościowy

Mój rysunek oczywiście mocno wszystko upraszcza, w taki jednak mniej więcej sposób to wygląda : ) – przynajmniej w sytuacji, kiedy problemem są czynniki zewnętrzne.

Patogeny, czyli wszystko co może u nas wywołać chorobę (przykładowo wirusy, bakterie, pasożyty itp.) atakują nasz organizm. Układ odpornościowy wychodzi im naprzeciw. W pierwszej linii obrony (odporność nieswoista) mamy takich żołnierzy jak m.in.:

  • monocyty, makrofagi, granulocyty (rodzaje leukocytów – elementów naszej krwi)
  • lub chociażby nasza skóra, która stanowi obronę typowo mechaniczną.

Jeśli mimo wszystko patogeny wkradną się do naszego organizmu, do akcji wchodzi druga linia obrony (odporność swoista). Wówczas jednym z etapów jest rozpoznanie tego co nas atakuje. Limfocyty B produkują przeciwciała – białka, które mają zdolność rozpoznawania antygenów, znajdujących się na patogenach. Antygeny znajdują się również na naszych własnych komórkach, zadaniem przeciwciał jest więc odróżnienie naszych od obcych i reagowanie tylko na obecność tych drugich. Przeciwciała oprócz rozpoznania naszych przeciwników, mogą zniszczyć niektóre patogeny. Jest to moment, w którym nasz organizm uczy się i przy następnym ataku takich samych patogenów może reagować znacznie szybciej – po to w sumie stosuje się szczepionki, które zawierają właśnie antygeny mające stymulować układ odpornościowy do ich rozpoznania, zniszczenia i utworzenia pamięci poszczepiennej.

Diagnostyka

Wykrywanie określonych przeciwciał w naszym organizmie jest powszechną formą diagnostyki medycznej. A tworzeniem i sprzedawaniem testów do diagnostyki serologicznej zajmuje się właśnie moja firma ; ).

Opis przeze mnie przedstawiony, jest nadal bardzo uproszczony, ale powinien obrazować całą sytuację ; ).

Pozdrowionka,
Smiley

 

Pomysł na bloga – Mike&Julia

Każdy bloger ma historię skąd się wziął pomysł na bloga. Mniej lub bardziej ciekawą, ale jednak zawsze coś się za tym wszystkim kryje. Swoje małe ‚story’ opowiedział mi Michał Falkiewicz z bloga Mike&Julia ; ).

Pomysł na bloga - Mike&Julia

Podsumowując u Michała pomysł wziął się z nudy! Każdy powód dobry, bylebyśmy tworzyli coś fajnego! Michała troszeczkę może zaskoczyła ilość, ale z tego co wiem realizuje się w tym wszystkim bardzo dobrze.

Mike&Julia znajdziecie na facebooku: facebook.com/mikeijulia/
Jeśli lubicie popatrzyć na smaczne jedzonko to was tam oczywiście zapraszam ; ).

Michała miałam okazję poznać osobiście na SeeBloggers, wtedy akurat robił bardziej za fotografa. Wychwyciłam jednak jego dość specyficzny styl, uczesanie i akcesoria (choć rysowanie aparatu już sobie odpuściłam).

Pomysł na…

A skąd się wzięły wasze? Możecie się czymś ciekawym pochwalić? Jeśli tak to zapraszam do pisania w komentarzach, bardzo chętnie zilustruję kolejną historię!
Jeśli nie masz bloga, może masz inną ciekawą opowieść jak się coś zaczęło? Również posłucham/zilustruję.

Mój pomysł na bloga specjalnie ciekawy nie był. Siedziałam, zamulałam i uznałam, że „pora wziąć dupę w troki i zabrać się za coś konstruktywnego, a poza tym to już najwyższa pora na postawienie strony z portfolio!”.

A tak nawiasem pytając…

macie jakieś sposoby na zły tydzień? Jak odreagowujecie? Ja rzadko mam zły tydzień, ale ten kompletnie mi nie wyszedł i nie wiem czy jutro się jeszcze bardziej nie pogrążę. Wczoraj byłam na saunie (nie dość, że detoks dla skóry to jeszcze poprawia samopoczucie). Dziś natomiast poszłam na boks (osz!) i było super mimo iż ręce capią mi na 2 km. Obawiałam się, że skończę z uszkodzonymi palcami, a patrząc na moją profesję jest to niepożądane. Ale w sumie nie było źle. Przeżyłam i co ważniejsze wyżyłam się trochę. Nie mniej jednak szukam dalszych sposobó na dodatkowe zrelaksowanie się i zmotywowanie do zmian. Ktoś? Coś?

Tak czy siak, jeśli możecie trzymajcie jutro za mnie kciuki, wasze wsparcie jest bardzo mile widziane!

Pozdrowionka,
Smiley

PS. Strasznie żałuję, że nie udało mi się cyknąć żadnej foteczki na boskie : (. Byłam jednak tak zaaferowana, że nawet się nie zorientowałam kiedy znowu byłam w samochodzie!

Trudne sprawy – myślenie

Jakiś czas temu razem z mamą utknęłyśmy w „poczekalni” na dobre półtora godziny. Ja z reguły takie sytuacje przewiduję i mam małe co nieco w zanadrzu, ale moja mama…

Trudne sprawy - myślenie

I jak tu nie uwielbiać mojej mamy? Trudne sprawy to jej drugie ja! ; )

Planowanie i przewidywanie czy pójście na żywioł?

Chciałabym powiedzieć, że często idę na żywioł, ale nie byłoby to prawdą. Jestem niestety (stety?) osobą, która raczej się zabezpiecza na kilka wariantów i planuje sobie cały tydzień z góry. Brzmi trochę sztywno, ale w ten sposób jestem w stanie zapanować nad wszystkim co muszę zrobić, a z reguły jest tego dość dużo ; ). Sytuacja w komiksie jest trochę wyolbrzymiona (choć prawdziwa co do słowa!), ale fakt faktem manię organizacji na pewno nie odziedziczyłam po mamie. Nie pamiętam wszystkiego co bym chciała o tacie, ale tego jestem pewna: był mistrzem planowania i załatwiania – no przynajmniej do czasu : ).

Wiele osób, które mnie spotyka jest krótko mówiąc: zaskoczonych. Z charakteru jestem dość roztrzepana, moje miejsce pracy wygląda jakby właśnie przeszło przez nie tornado, wszędzie pędzę w pośpiechu, nie boję się zaryzykować, zmienić zawód czy skoczyć na bungee (SPOILER!). Z drugiej strony nie rozstaję się ze swoim kalendarzem. No cóż, taki ze mnie kłębek sprzeczności ; ). Ale podejrzewam, że nie jestem w tym wyjątkiem? Macie w sobie różne cechy, które wydawałoby się, że powinny kompletnie do siebie nie pasować? Pochwalcie się!

Zderzenie się z rzeczywistością – trudne sprawy ; ) ?

Macie jakieś sposoby na radzenie sobie w trudnych do przewidzenia sytuacjach? Wdech-wydech-przemyśl sprawę na spokojnie czy może jakieś inne rozwiązania? Bardzo chętnie posłucham!

Z innej beczki – Kalendarz!

Kalendarze są moim małym fetyszem. Co roku już praktycznie od października rozglądam się za czymś co mnie urzeknie. W tym roku wygrał mnie StarWars.

Kalendarz - Star Wars

Natknęliście się na jakieś ciekawe i nietypowe kalendarze? Możecie polecić fajny sklep? Za brzmi to źle, ale – cena (prawie) nie gra roli! ; ). Chciałabym pójść w jakiś komiksowy, ale ciężko jest znaleźć taki, który będzie rozpisany: jedna kartka – jeden dzień, a inny nie wchodzi w grę : (.

Pozdrowionka,
Smiley

Ubezpieczenie na życie

Wszyscy wiemy, że kredyt wiąże się z różnymi zobowiązaniami. Często również w formie podejrzanych ubezpieczeń ; )

Ubezpieczenie na życie

Sytuacja zasłyszana przez koleżankę w banku. Chciałabym czasami wiedzieć co siedzi w głowach ludzi… Chociaż po zastanowieniu nie. Zdecydowanie wolę nie wiedzieć!

Kredyt?

Ilu z was jest na chwilę obecną uwięzionych z kredytami? Jakiś czas temu byłam zdecydowana na kupno mieszkania. Miałam nawet już przyznany kredyt, w ostatniej chwili zdarzyło się jednak kilka rzeczy na raz i musiałam z tego pomysłu zrezygnować. Muszę przyznać, że teraz nie żałuję. Sama z tym wszystkim może bym i podołała, ale żyłabym niestety jak pustelnik – bez pieniędzy na imprezę, wyjazdy, spotkania ze znajomymi, książki czy cokolwiek innego. Wynajmowanie nie jest może idealnym rozwiązaniem, ale na chwilę obecną jest dla mnie odpowiednie ; ). Trzeba się nauczyć żyć z tym co mamy : ). Mam oczywiście nadzieję, dorobić się kiedyś swoich czterech ścian, ale na razie mi się z tym nie spieszy.

Szczęście w nieszczęściu? – Bumblebee!

Mniej lub bardziej szczęśliwy zbieg okoliczności wyszedł mi jednak na dobre. Poza tym gdybym kupiła mieszkanie nie mogłabym pozwolić sobie na Bumblebee – mojej wspaniałej żółtej strzały! Możecie ją zobaczyć tu: Bye Bye Pola, Hello Bumblebee! Piękna, prawda? Po przygodach z moimi poprzednimi samochodami bardzo mnie cieszy, że nie widziałam mechanika od 10 miesięcy! Odkąd mam samochód jest to chyba rekord… O kilku moich potyczkach z czterema kółkami możecie też poczytać w tym wpisie: Babskie rozmowy. No cóż… nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło : ). Moja wiedza o samochodach jest znacznie większa niż bym się kiedykolwiek spodziewała! Człowiek to się jednak codziennie uczy ; ).

Komuś z was udało się może podsłuchać równie ciekawą rozmowę? Chętnie posłucham! Nie musi być z banku… Może też się na komiks nada?

Tymczasem nie ma obijania! Wracamy do pracy! Grafiki na konferencję WroBlog same się nie przygotują. Już się nie mogę doczekać 27 sierpnia! Możecie się spodziewać relacji i na pewno wielu komiksowych cytatów ; ).

Pozdrowionka,
Smiley

O byciu miłym i recenzja Suicide Squad

Słowo na piątek, bo wiadomo, że jest to dzień gdzie idziemy do ludzi… ; )

chujowy

Jest w tym jakaś prawda ; ).

A jak tam wasze plany weekendowe? U mnie nadal pełny kalendarz, zobaczymy jak długo tak jeszcze pociągnę ; ). Ktoś się może wybiera na koncert João de Sousa do ZaZoo we Wrocławiu ;)?

Tymczasem zbieram się na Suicide Squad zobaczymy jak Jared Leto spisuje jako Joker. Nawet jeżeli reszta będzie słaba to mam nadzieję, że on pociągnie resztę filmu. I oczywiście muzyka! Po trailerach zapowiada się pod tym kątem całkiem przyzwoicie ; ). Zobaczymy jednak w praniu jak im to wyszło : ).

::EDIT::

Suicide Squad

Jestem już po seansie i z przykrością stwierdzam, że jest to kolejny film, w którym najlepsze sceny były wykorzystane w trailerze. DC ma chyba zasadniczy problem z wciskaniem za dużej ilości fajnych postaci do jednego filmu. Popełnili ten błąd przy Batman v Superman, a tu powiedziałabym, że go spotęgowali. Marvel zanim przeszedł do robienia filmów o wielu bohaterach pokazał nam ich w indywidualnych filmach, w których mogliśmy poznać ich historie i rzeczywiście polubić. DC tego nie zrobiło. Mieliśmy jedynie Man Of Steel, który również nie do końca nas zaspokoił. W przypadku Suicide Squad przez pierwsze pół godziny dostajemy przedstawienie wszystkich postaci po kolei. Przez następną godzinę nasi główni bohaterzy są razem, rzucają lepszymi lub gorszymi żartami, a w między realizują nie do końca jasną misję.

Co do samych postaci.. (Uwaga mogą się pojawić spoilery!)

Harley Quinn & Joker

Margot Robbie mogłaby wypaść świetnie, gdyby nie zrobili z niej seksi lali, która jedyne czego pragnie to wychowywać dzieci Jokera… WHY!? Harley lubiłam już od momentu kiedy została stworzona na potrzeby Batman: The Animated Series (tak, jest to postać, którą najpierw przedstawiono w animowanym serialu, później dopiero pojawiła się w komiksach : ) ), tutaj niestety nie do końca ją poczułam. Jeśli już chodzi o samego Jareda Leto w roli Jokera… wydaje mi się, że on po prostu za bardzo się starał. Trudno jest mi go porównać przykładowo z Jackiem Nicholsonem, bo są to Jokerzy na zupełnie innym poziomie.

Deadshot

Znowu przykład nie najgorzej zagranej postaci, ale za to bardzo źle napisanej. Will Smith mógł się popisać, ale z jakiegoś powodu twórcy zrobili z niego kochającego tatusia. Dlaczego? Nie wiem. Ale mam wrażenie, że chcieli każdego ze złych pokazać w dobrym obliczu (?). Po co? Tego tym bardziej nie wiem. Niestety muszę przyznać, że wolałam w tej roli  Michaela Rowe z Arrow (osz!).

Enchantress

No i znowu.. postać mogłaby być ciekawa i intrygująca, gdyby praktycznie od razu nie było wiadomo, że będzie TĄ ZŁĄ całego filmu… = Zmarnowany potencjał?

O reszcie ‚tych złych” nie będę już pisać, bo w sumie ich role były znacznie mniejsze (nie licząc może Diablo).

Co jeszcze mogę napisać o tym filmie? Hm..
1. Miło, że dostaliśmy MAŁE cameo dwóch postaci z Ligii Sprawiedliwych.
2. Muzyka sama w sobie była świetna, niestety trochę nie do końca dobrze zastosowana. Jeżeli DC chciało osiągnąć efekt jak w Guardians of the Galaxy to niestety im nie wyszło :/.

::KONIEC EDIT::

Pozdrowionka,
Smiley

W oczekiwaniu…

oczekiwanie-na-weekend

…na weekend!

Akurat ten tydzień mam kompletnie na odwrót, tyle się dzieje, że sama nie wiem w co najpierw ręce wsadzić! Tyle emocji! W pracy masa projektów, prywatnie też gonią, WroBlog – organizacja konferencji, grafiki i spotkania, kino x2!, spotkania ze znajomymi x3!, rysowanie No 9, siłeczka i masa innych drobnych! Wohoo! Lubię takie tygodnie : D. Ale też od czasu do czasu zdarzają mi się i takie, gdzie wyczekuję weekendu ze zmęczeniem i znużeniem. Ale to chyba całkiem normalne ; )?

Wasz tydzień jak się zapowiada? Już czujecie zmęczenie? Czy też pełni energii stawiacie czoło codziennym wyzwaniom? : D

Pozdrowionka,
Smiley

Mama ma zawsze rację

Wspominałam już, że na SeeBloggers poznałam masę ciekawych ludzi? Oczywiście, że tak! Mam przyjemność przedstawić wam jedną z tych osóbek ; ):

mama

No i Wioletta czyli Niewyparzona Pudernica na taką właśnie wyrosła ; ). Do tego doszedł jeszcze hmm… niewyparzony charakterek? ; ) Mama jest na pewno z niej dumna! Dziewczyna jest pewna siebie i  nie boi się powiedzieć tego co myśli. Dodatkowo muszę jej podziękować za rozśmieszanie mnie dosłownie co chwilę. SeeBloggers nie byłoby takie same bez niej!

Niewyparzona Pudernica – jak ją znaleźć?

Polecam zajrzeć na blogaska pudernicy: niewyparzonapudernica.pl
I na FanPage: facebook.com/NiewyparzonaPudernica

Ktoś z was poznał ostatnio kogoś kto tak pozytywnie wpłynął na wasze samopoczucie ; )?

Pozdrowionka,
Smiley

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress