Magiczna dieta

Moja mama ma czasami tą piękną wizje świata, gdzie wszystko idzie po twojej myśli, nic nie staje na drodze, a w ogóle to zjeżdżasz z górki na jabłuszku. Jednym z  tych tematów jest dieta ; ). Trochę temat tabu…

magiczna dieta

Ile to ja już razy powtarzałam, ze moja mama jest przeurocza? ; ) Zaczyna właśnie nowe podejście z dietą, podobno chce spróbować „pudełek”. Nie wiem czy o tym słyszeliście, ale generalnie wygląda to w ten sposób:

Dieta pudełkowa

  1. Wybierasz ile kalorii dziennie chcesz zjadać.
  2. Zamawiasz pakiet.
  3. Codziennie otrzymujesz 5 posiłków w pudełkach dostosowanych do ilości kalorii.
  4. Zjadasz je w stosownych odstępach czasu i nic innego nie podjadasz.

Proste prawda? No zobaczymy co mamie z tego wyjdzie ; ). Oczywiście życzę jej powodzenia i trzymam kciuki. Was również poinformuję czy warto ; ).

Jak to jest z tymi dietami?

No właśnie – jak? Stosujecie? A co ważniejsze chudniecie? Ja nigdy nie byłam w tym dobra. Ograniczam się do „przez miesiąc nie jem słodyczy”, jednak i to słabo działa, bo jak przychodzi dzień, że siedzę 11 godzin w pracy lub nie śpię do 2 bo oglądam serial/czytam książkę to potrzebuję cukrów. Więc jakiś batonik zawsze się gdzieś poniewiera. Moją ulubioną „dietą” jest jednak „żryj mniej”. Najlepsza opcja. Sprawdzona. Niezawodna.

Nie uważam, abym się źle odżywiała. Jem dużo warzyw i owoców. Sporo kurczaka i ryb. Nie rezygnuję jednak z chlebów, makaronów, płatków czekoladowych (nigdy nie porzucę!), używam mało tłuszczów, lubię jednak śmietanę i majonez. Uwielbiam przejść się przynajmniej raz w miesiącu na dorodnego burgera, a frytki z Maca są dla mnie delicją – mimo iż jem je może raz na pół roku… Coca Cola jest natomiast zbawieniem w wielu sytuacjach. A! I jem ogórka z pomidorem! Buahahha! Nikt mi nie zabroni : D
Tak więc podsumowując: Lubię jeść. Ba! Bardzo. Nienawidzę jednak gotować.
Mimo wszystko nie uważam, abym się źle odżywiała, nie mam też nadwagi, ćwiczę najczęściej kilka razy w tygodniu, a większość wakacji jeździłam do pracy rowerem ; ).

A jak to  was wygląda? Byłabym wdzięczna za niekrytykowanie moich przyzwyczajeń jedzeniowych bo je bardzo lubię : P.

Pozdrowionka,
Smiley

Proszę Pani, czyli kiedy otwarte jest ZOO?

O mojej niedawnej wycieczce do ZOO pisałam już w sumie kilka razy. Historyjkami które tam wyłapałam będę was jednak męczyć jeszcze trochę ; ).

kiedy otwarte jest zoo

ZOO Wrocław – Godziny otwarcia?

W taki oto sposób chcę wam przekazać informację kiedy otwarte jest ZOO we Wrocławiu: jest czynne KAŻDEGO dnia w roku, niezależnie czy jest to zwykły dzień tygodnia, 3 maja, Boże Narodzenie czy Wszystkich Świętych – jest czynne KAŻDEGO dnia w roku. Podobno rzadko zdarzają się osoby, które tą informacje ot tak przyswoją, z reguły wszyscy się upewniają czy pani po drugiej stronie telefonu zbyt sytuacji nie uogólniła. W pewnym sensie się nie dziwię, obstawiam, że istnieje 50% szans, że sama bym nie uwierzyła i o święta się dopytała. Panie z ZOO prosiły jednak, aby tą informację szerzyć, więc tak robię.

Tak więc powtarzam: ZOO we Wrocławiu jest czynne KAŻDEGO dnia w roku! Nie wiem natomiast jak mają się do tego inne ZOO w Polsce : ). Mogę jednak całym sercem polecić po raz kolejny Afrykarium. Będzie to świetna wycieczka dla was, waszych dzieci, znajomych, kuzynów i w ogóle całej rodziny! Oczywiście całość może być troszkę przyćmiona jeśli traficie na gigantyczny tłum (co jest całkiem prawdopodobne) – Afrykarium jest jednak warte każdej niewygody! ; )

Rysunki rysunki rysunki

Jest jeszcze kolejna rzecz, którą was będę męczyć, ale co mogę poradzić jak jestem sama z siebie zadowolona?

Blogierka Rysunek LogoTak tak logo dla Blogierki ; ). Już nawet nie chodzi o bycie chwalipiętą, ale raczej o poinformowanie was ofercie (tak to sobie przynajmniej w głowie tłumaczę)

Krótko mówiąc – przyjmuję zlecenia na rysunki! Cena jest ustalana indywidualne, bo jednak dużo zależy od konkretnego zlecenia.
Inne przykłady rysunków znajdziecie tu:
http://www.smiley-project.pl/project/rysuenk-na-zamowienie/
http://www.smiley-project.pl/project/fanart-dc-comics/
http://www.smiley-project.pl/project/sketche/
http://www.smiley-project.pl/project/manga-style/

Zapraszam więc do ewentualnego kontaktu ; ).

Tymczasem zabieram się dalej za pracę! Komiksy się same nie narysują : D. Przy okazji oglądam od nowa Gilmore Girls. Nie wiem czy słyszeliście, ale w listopadzie wychodzi miniseria „Gilmore Girls: A Year in the Life”. Uwielbiałam ten serial, więc jestem cała podekscytowana : D. Jest to główny powód dlaczego oczywiście odświeżam sobie całość : P.

Pozdrowionka,
Smiley

Czy pieniądze się rozmnażają?

Z mojego doświadczenia nie, a powinny…! ; )

lokata - czy pieniądze się rozmnażają

… tak więc teges ; )

Rozmnażanie

Zupełnie nie rozumiem dlaczego pieniądze nie mogą się same rozmnażać jak króliki! Tak ciężko na nie zarabiamy, mogłyby trochę same na siebie popracować : (. A nie tylko leżą i zbijają bąki. Na moim koncie oszczędnościowym spływa mi co miesiąc ledwie parę złotych… Ręce opadają.
Nie mam może wiele oszczędności, ale coś bym z nimi zrobiła. Wie ktoś gdzie znajdę najlepszą opcję? W giełdę itp. na razie nie mam zamiaru się pakować, ale przydałoby się coś z relatywnie niskim ryzykiem, ale jednak dochodowego : P. Ktoś coś? Czy jestem zbyt naiwna : P?

Może kiedyś dojdziemy jednak do mojej króliczej wizji pieniędzy ; ). A może nastaną czasy kiedy w ogóle nie będą mieć znaczenia? O o o! Albo jak w filmie z Justinem Timberlakiem „In Time” walutą będzie nasze własne życie ; P.  Nie powiem abym była fanką filmu, ale sam koncept wydał mi się ciekawy – i te sukienki Sylvii!

Pieniądze – czy dają szczęście?

Podobno nie, ale na pewno pomagają :). No bo jak inaczej skoczyłabym z dachy stadionu i to w bezpieczny niesamobójczy sposób (kto jeszcze nie widział mojego skoku zapraszam tu: >> Dream Jump<<) ? Albo jak pojechałabym na Islandię? (o rany już się nie mogę doczekać!). Tyle rzeczy jest jeszcze do zrobienia w życiu, ale bez oszczędności nic z tego nie wyjdzie : ).

No i jak o oszczędzaniu mowa – macie swoje sposoby na kontrolowanie wydatków? Ja prowadzę maniacką więc rozpiskę każdej wydanej złotówki. Mam jeden system od 6 lat i się sprawdza – mimo iż jest „old style” – czyli zeszyciki. Zastanawiam się nad przejściem do Excela, ale zeszyt jest o tyle wygodny, że mam w nim wszystkie paragony. Mój kalendarz mógłby ich już nie zmieścić : P. A jakie wy macie metody?

Pozdrowionka,
Smiley

PS. Na Islandię lecę dopiero na początku października, ale tak na zapas trzymajcie kciuki aby wulkan nie wybuchł bo mogłabym tam utknąć na dłużej : P. Chociaż w sumie może nie byłoby to takie złe ; )

Cała prawda o sarnach

Jak wspominałam w poprzednim wpisie: Konferencja WroBlog i pierwsze urodziny bloga podczas konferencji mieliśmy okazję zwiedzać Afrykarium w wyjątkowym towarzystwie – naszym przewodnikiem był sam dyrektor wrocławskiego ZOO Radosław Ratajszczak. Zanim jednak ruszyliśmy na obchód, mieliśmy wykład, podczas którego opowiadał wyjątkowe historie o ZOO, Afrykarium, a także o zwierzętach i projektach jakie ZOO wspiera na całym świecie. Potem przyszedł czas na pytania, no i padło takie:

Cała prawda o sarnach - sarna

Wybredność sarn trochę nas zaskoczyła, a już na pewno ton naszego wykładowcy ; ). Pan Radosław okazał się człowiekiem, który nie miał najmniejszego problemu dogadania się z tłumem blogerów ; ). Dzięki temu całość wycieczki była jeszcze bardziej wspaniała. Żałuję, że całości nie nagrywaliśmy, każdy wyniósł by z tego ciekawą wiedzę.

W tym miejscu kolejny raz chcę podziękować pracownikom ZOO za tak miłe ugoszczenie nas. Naprawdę było niesamowicie. Zwiedzenia Afrykarium, tylko w naszym gronie było wyjątkowym przeżyciem. Nie mogę jednak odżałować przegapienia karmienia lemurów! Może kiedyś jeszcze trafi mi się taka okazja ; ). Trzymam kciuki!

Sarna?

Nie wiem na ile mieliście stycznośc z naszymi leśnymi zwierzętami, ja akurat całkiem sporo. Mój wujek jest myśliwym, więc wycieczki do lasu były dość częste. Właściwie ogólnie miałam częsty kontakt ze zwierzakami, bo mój tata był ich pasjonatem. Normalne więc było, że w domu jednocześnie mieliśmy: psa, słowika, kanarka, żółwia lądowego, żółwia wodnego, króliki, myszoskoczka i chomika. Niektóre zostawały z nami dłużej, niektóre krócej. Mój tata bardzo chciał mieć słowika i podchodził do tematu 3 razy. Słowiki okazały się jednak również wybredne (jak sarna ; )) i zapewnienie im warunków do życia, w których przeżyją dłużej niż 3 miesiące nie było łatwym zadaniem. Tato się w końcu poddał. Inne zwierzęta, jak przykładowo żółw lądowy o pociesznym imieniu Korek, był z nami wiele lat, po czym odsprzedaliśmy go mojej koleżance z dzieciństwa. U nas był już za duży zwierzyniec, a moja siostra wyjeżdżała do USA.

Nawet nie pytajcie jak na to wszystko reagowała mama ; ) – szczególnie kiedy mój chomik uciekł z klatki (co mu zdarzało się co jakiś czas) i znalazł się w mojej szatce komunijnej, w dniu Pierwszej Komunii Świętej. Na szczęście Kuba (chomik) gniew mojej mamy przeżył i dożył prawdziwej chomiczej starości – miałam go ponad 4 lata.

Teraz został u mnie tylko psiak Kiba. Mieszka z moimi rodzicami. U mojej siostry powoli zaczyna się jednak robić mały zwierzyniec – od lat mają psa Chase, od kilku lat piękne akwarium z rybkami, a ostatnio do ich wesołej famili dołączył kot – Shadow.

A jakie u was panoszyły się zwierzaki? ; )

Pozdrowionka,
Smiley

Konferencja WroBlog i pierwsze urodziny bloga

Hej wszystkim! O ile śledzicie mój FanPage wiecie, że ostatnio bardzo dużo się wydarzyło : ). Nie dość, że blog obchodzi pierwsze urodziny, to odbyła się konferencja WroBlog, którą pomogłam organizować, a do tego razem z Martą wysłałyśmy pracę na „Międzynarodowy konkurs na krótką formę komiksową”.

No ale po kolei.

Urodziny Bloga

Z tej okazji nagrałam dla was filmik! Proszę mi wybaczyć, bo naprawdę nie wypadam najlepiej za kamerą ; (

Jeszcze raz chcę wam wszystkim podziękować za to, że jesteście. Nie wiedziałam czy wytrwam w tym nawet kilka miesięcy, a tu już cały rok minął. Nie wiem kiedy się to stało, ale jednak! Mam nadzieję, że następny będzie jeszcze wspanialszy.
Niech nas będzie więcej!

Konferencja WroBlog 2016: Blogowe do & don’t 

Aaaaa! Tyle emocji! Tyle pracy! Tyle wszystkiego!

Nie spodziewałam się, że przy organizowaniu konferencji będzie aż tyle pracy, ale zdecydowanie było warto. Zarwane noce, stresik, szalejące emocje – wszystko się zwróciło aż w zanadrzu w weekend. Nawet w sobotę nie obyło się bez drobnej awarii. Niestety jeden z naszych prelegentów nie mógł dotrzeć z przyczyn osobistych, udało nam się jednak znaleźć na szybko zastępstwo (prezentacja Krzyśka, mimo iż robiona na szybko była naprawdę wspaniała) – z tym wiązało się jednak wydrukowanie niektórych materiałów jeszcze raz. Na szczęście udało nam się sytuację opanować i dopiąć wszystko.

WroBlog: Sobota

W sobotę czekała nas jeszcze masa przygotowań, ale mieliśmy wspaniałą drużynę, więc podołaliśmy : ).

Konferencja WroBlog 2016: Blogowe do & don't  Sama konferencja wyszła moim zdaniem niesamowicie. Wszystkie prelekcje były ciekawe, można było wynieść coś nowego. Moimi ulubieńcami byli jednak:

  • Konrad Jurecki i K. z „Moja dziewczyna czyta bloga” – „Ile siebie dać. O wyznaczaniu granic i kreowaniu wizerunku”. Prelekcja podobała mi się głównie dlatego, że w pewnym sensie przedstawiała przeciwne podejście do mojego. Mój FanPage to cała ja, pokazuję całą siebie i prywatności zostaje mi tylko trochę : ). Może i nie jest to najlepsze podejście, ale takie przyjęłam i się go trzymam. Wykład K&K dał mi jednak trochę do myślenia, poza tym fajnie posłuchać jak to wszystko widzą inni.
  • Andrzej Tucholski – „Dobre blogowanie – co robić, czego nie robić (a co robić czasem) aby odnieść sukces”. Andrzeja dobrze się słucha. Ma fajną swobodę wypowiadania się, a do tego mówi mądre rzeczy ; ). Postaram się na pewno kilka wykorzystać.
  • Paweł Opydo – „Jeśli jeszcze się nie zorientowaliście: blogi umarły”. Sytuacja podobna jak u Andrzeja. Bardzo fajnie się Pawła słucha, przyciąga uwagę, a do tego mamy fajną dawkę wiedzy : )

Zdjęcia: Eril aka Gabriela Orłowska z The Boobskie oraz Piotr Szuszkiewicz – Yazhubal Photography

Podczas konferencji nie można było się jednak obijać ; ). Ja akurat robiłam notatki podczas prelekcji. Strasznie fajna zabawa, choć musiałam na chwilę wyłączać się podczas każdej prezentacji. Szkoda, ale i tak było warto, bo notatki wyszły chyba bardzo fajnie ; ) Co myślicie?

Wszystkie znajdziecie tu: KLIK

WroBlog: Niedziela

Ale to nie wszystko! Na drugi dzień zaplanowanych mieliśmy masę aktywności! Zaczynając od InstaWalk i zwiedzanie m.in. przepięknych wrocławskich klatek schodowych. Kto by się spodziewał, że jest ich aż tyle i to w tak niespodziewanych miejscach. Nie mogłam zostać na całym spacerze, bo pędziłam na lunch z prelegentami w DoubleTree by Hilton Wroclaw. Hotel w środku jest przepiękny, a jedzenie wyśmienite. Nie spodziewałam się aż tak dobrej kuchni – gratulacje dla kucharzy! Jesteście niesamowici!! Do teraz nie mogę zapomnieć smaku selera…

Zaraz po Hiltonie (i paru drinkach, którymi użyczył nas barman ; )) poszliśmy do ZOO. NIESTETY ominęło mnie karmienie lemurów! Nie mogę tego odżałować, mam jednak nadzieję, że jeszcze kiedyś taka wspaniała okazja się  nadarzy! Nie mniej jednak historie opowiadane przez dyrektora wrocławskiego ZOO Radosława Ratajszczaka były warte każdego poświęcenia. Nie dość, że mogliśmy zwiedzić Arfykarium po godzinach otwarcia, pan Radosław był jedynym w swoim rodzaju przewodnikiem – i owszem szykuje się komiks!

Zdjęcia: Eril aka Gabriela Orłowska z The Boobskie oraz Daria z Vademecum Stylu

Krótko mówiąc: Uwielbiam WroBlog ; )!!!!!!!!!!!

Międzynarodowy konkurs na krótką formę komiksową

Dwa miesiące pracy, ale zdecydowanie było warto! Wyszło naprawdę fajnie, może i z Martą nie zajmiemy żadnego miejsca, ba! nie będziemy wyróżnione, ale jesteśmy z siebie bardzo dumne. To pierwszy taki projekt, który udało nam się skończyć i już nikt nam tego nie odbierze.

Na razie całości komiksu wam niestety nie pokażę, chcę poczekać, aż będzie po Festiwali podczas którego zostaną rozdane nagrody – czyli po pierwszy weekencie października.

Mogę wam jednak pokazać jak wyglądały prace nad komiksem ; )

 

Chyba nie kłamałam mówiąc, że dużo się wydarzyło ;)?

Pozdrowionka,
Smiley

Co ratuje grafika?

Czasami tak się zdarza, że pracuje się nad projektem i pracuje i ni hu hu nie można tego projektu skończyć. Koniec. Kropka. Pomysłów brak. Co wtedy zrobić? Co może biednego grafika poratować?

Blur - co ratuje grafikaHie hie :P. Zawsze może i tyłka nam ten blur nie uratuje, ale czasami na pewno ;).

Inspiracja dla grafika i nie tylko

Co robicie jak jesteście w kropce – nie możecie czegoś skończyć lub zacząć? Robicie przerwę? Musicie się z tym przespać? Pogadać z kimś i przedyskutować temat? Czy może jeszcze coś innego?

U mnie zależy od sytuacji. Ogólnie pomaga mi patrzenie na ładne obrazki / animacje. Nie ważne czy coś rysuje czy projektuje ulotkę, ładny obrazek mnie uspokaja i daje moc. Jest to jeden z powodów dla którego jestem strasznie uzależniona do Pinteresta ; ).
Jeśli natomiast o ładne animacje chodzi – wczoraj odkryłam wręcz przepiękną: https://www.youtube.com/watch?v=OBk3ynRbtsw *.*. Czyż nie śliczna? Ta kreska i te piękne ruchy! Żeby ją zrobić potrzebne było kilka tysięcy rysunków! Wyobrażacie to sobie? Taka jest właśnie animacja tradycyjna : ). Jestem naprawdę oczarowana, od razu mam ochotę łapać za ołówek i coś pobazgrolić : D

Obrazki nie zawsze jednak są wystarczające. Niestety. Wtedy idę męczyć znajomych i kolegów z pracy. Jak ktoś spojrzy na mój projekt świeżym okiem, to czasami zauważy coś, co mi po 4 godzinach wpatrywania się w monitor do głowy nie chciało przyjść. No i bardzo dobrze! Nie można się zamykać we własnej głowie, bądź co bądź też ma ona swoje ograniczenia, a grafika (we wszelkiej postaci) lubi się otwierać na świat ; ).

Plany na weekend

Tymczasem kończymy przygotowania do konferencji WroBlog2016: blogowe do & don’t. Okazało się, że było przy tym znacznie więcej pracy niż się pierwotnie spodziewałam. Ostatecznie też sama konferencja będzie większa niż zakładałyśmy. I świetnie! Im nas więcej tym lepiej! Mam nadzieję, że wszyscy uczestnicy będą zadowoleni, mamy wyjątkowych prelegentów i  jestem przekonana, że wykłady powalą nas na kolana ; ).

Wohooo!!!~~~~

A wy coś ciekawego planujecie na weekend? Może ktoś wpada do Wrocławia? : D

Pozdrowionka,
Smiley

PS.  Cytat z komiksu bezczelnie podkradziony ; )

Follow

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress