Obstawiam, że większość osób pracujących w branży „kreatywnej” spotyka się od czasu do czasu (ekhm…) z trudnymi klientami. Zdarzyło wam się, że ktoś miał problemy płatnością za wykonaną przez was pracę? Jakie zdarzają wam się najczęściej „powody”? A jakie były najciekawsze ; )?

Mam płacić za projekt którego nie chcę

Pomysł podsunęła mi autorka bloga Inspiracje mamy – za co bardzo dziękuję ; ) (mimo iż nie pamiętam już dokładnych okoliczności).

5 sposobów na trudnych klientów

Trudnych klientów niestety na dłuższą metę nie da się uniknąć, trzeba sobie natomiast jakoś z nimi radzić.

1. Umowa

Musimy się zabezpieczyć! W umowie mamy najczęściej już wstępny brief, terminy i ewentualne kary po obu stronach za niewywiązywanie się z obowiązków (płatność). Choć nie ukrywam, że czasami też zdarza mi się robić projekty bez niej. Najczęściej rozchodzi się wówczas o kwoty do 300 zł, a druga strona jest osobą prywatną.

2. Dokładny brief potwierdzony mailowo

Niestety pamięć ludzka jest zawodna. Jestem na 100% pewna, że klient będzie miał swoje zdanie na temat ustaleń, a wy swoje ; ). Najlepiej więc, mieć wszystko na piśmie, aby nikt nie mógł się niczego wyprzeć (co oczywiście działa w dwie strony ; )).

3. Keep Calm i przeczytaj maila 3 razy

Nie powiem, aby spokój był moją mocną stroną. Zawsze jednak kiedy pojawia się „sytuacja konfliktowa” piszę na szybko pierwszego maila, po czym najczęściej od razu go kasuję. Na pierwszy rzut wylewam z siebie złość (nie dobrze trzymać wszystko w sobie ;)). Po chwili (czasami nawet następnego dnia jeżeli sprawa nie wymaga natychmiastowego rozwiązania) odpisuję już ze spokojem, starając się wyjaśnić wszelkie nieporozumienia, które najczęściej wynikają z niezrozumienia lub rozumienia pewnych pojęć inaczej (patrz punkt 2). Przykładowo dla mnie elegancka będzie czerń, dla kogoś innego pstrokata zieleń (przykład z życia wzięty…).

4. Przeproś i nie zrzucaj winy na innych

Jeśli wina jest po naszej stronie, to nawet nie mamy się nad czym zastanawiać, im szybciej przeprosimy tym szybciej zakończymy pracę nad projektem. Nie kajajmy się jednak za bardzo… Krótko i na temat.

Czasami warto też przeprosić nawet za coś co niekoniecznie jest naszą winą (patrz punkt 2 – klient nie pamięta, a w mailach tego nie ma). Nie przesadzajmy oczywiście, nie chcemy wyjść na niekompetentnego idiotę. Są sytuacje w których pomoże nam to załagodzić konflikt i co ważniejsze przyspieszyć całą sprawę.

5. Granice

Nieważne z jakimi klientami mamy do czynienia, nie pozwólmy:

  • wejść sobie na głowę – po to robimy na wstępie pewne ustalenia, aby unikać późniejszego „a może w cenie zrobi mi jeszcze Pani do tego wizytówkę i cośtam cośtam”. Cenę ustalamy za dany projekt, jeśli klient chce nagle praktycznie podwoić zamówienie (z punktu widzenia czasu jaki trzeba na to poświęcić) nie bójmy się poinformować go że jest usługa dodatkowo płatna.
  • obrażać nas – wszystko ma swoje granice. Jeśli ktoś zaczyna na nas wrzeszczeć i mówić od rzeczy to znaczy, że najprawdopodobniej i tak się z nim nie dogadamy. Dla naszego i jego zdrowia lepiej sobie odpuścić. Osobiście miałam taką sytuację raz w życiu i żałuję, że nie zerwałam z nim kontaktów szybciej. Co ciekawe firma,którą ten klient prowadził już nie istnieje… hmm?

Nie popadajmy jednak w skrajności ; ). Nie zawsze odrzucony projekt oznacza od razu trudnego klienta. Czasami rzeczywiście pewne rzeczy wychodzą dopiero jak druga strona zobaczy pierwszy projekt. Wcześniej ma „wizje”, ale nie widzi tego w praktyce. Trochę wyrozumiałości i na pewno jakoś dojdziemy do porozumienia ; )

Pozdrowionka,
Smiley

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress