Prawko mam już kilka lat i właśnie po raz trzeci zmieniłam samochód! I to na nowiutki z salonu : D. Zanim jednak przejdziemy do niego wróćmy się troszkę i zobaczmy jak to się wszystko potoczyło ; ).

Krótko po zrobieniu prawa jazdy, dostałam od rodziców ich stary samochód – Fiata Punto rocznik 2003. Bardzo dobry samochodzik, jako puszka w której uczymy się jeździć. Zadrapań było sporo, ale szczerze mówiąc we Wrocławiu nie da się bez nich obejść. W każdym razie służyło dobrze, ale po kilku latach chciałam coś z lepszym silnikiem. No i takim sposobem samodzielnie kupiłam Volkswagena Polo, rocznik 2009. Pełna szczęścia pooklejałam go w różowe motylki. Pech chciał, że Pola się chyba za bardzo z tego powodu nie ucieszyła…Bye-Bye-Pola

Ano.. po tygodniu wypadł mi z niego silnik :/.. Tak! Wiem jak absurdalnie to brzmi, ale silnik mogłam prawie z chodnika zbierać. A to był dopiero początek… No ale nie będę się teraz użerać nad swoim średnim zakupem : ) . Możemy to jednak podsumować tak: Nie kupujcie samochodu po znajomościach, z zapewnieniami, że wszystko jest sprawdzone i kilka lat będzie jeździł bezawaryjnie…

Kilkanaście awarii i parę tysięcy złotych później, stwierdziłam, że chyba już prawie wszystko w nim naprawiłam, jednak to całe użeranie się strasznie mnie zmęczyło. Przyszedł więc czas na zamianę Poli:
Blog2-kopia
Na Kię Rio, tzw. Bumblebee!:
0102 03

Czyż nie jest śliczny!? : D.

Mam  nadzieję, że chociaż przez jeden miesiąc nie będę musiała jechać do mechanika : ). Życzcie mi powodzenia, a jak spotkanie mnie na drodze to proszę mnie nie zarysować! : )

Ktoś z was ma jakieś przygody z samochodami, którymi chciałby się podzielić? ; )

Pozdrowionka,
Smiley

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress