Pewnie wielu z was zaczynało podobnie do mnie, a mianowicie w gastronomii. Czy u was było równie hm.. pokazowo?

Kelnerka z gracją - My First 7 Jobs

Widziałam kilka takich wpisów na rożnych blogach, pomyślałam, że ja również się dołączę, tym bardziej, że wydaje mi się że moja ścieżka kariery nie była bardzo typowa : )

Dla porządku dodam, że są to tylko prace za które dostawałam pensje. Byłam na dwóch bezpłatnych stażach. Brałam udział w kilku wolontariatach (przez lata byłam harcerką, a nasza drużyna angażowała się w różne akcje społeczne) oraz dawałam korepetycje w ramach programu „Mój Brat, Twoja Siostra”. No ale przechodząc do rzeczy.

Moich pierwszych 7 miejsc zatrudnienia

1. Pomoc w hotelu Holiday Inn w Boynton Beach, FL, USA 
Miałam około 15 lat. Nie powiem abym umiała wtedy wiele. Siostra jednak załatwiała mi dorywcze prace w hotelu w którym pracowała. Nie były one bardzo wymagające, czasami pomagałam w układaniu szpargałów, czasami sprzątałam, a czasami zmywałam. No ale praca to praca i wartości pieniądza uczy. To były moje pierwsze 4 miesiące w USA w życiu : )

2. Obsługa bankietów
W sumie na bankietach pracowałam równolegle z punktem pierwszym. Moja siostra na nich dorabiała i zabierała mnie ze sobą. Nie ukrywam, że to byłą ciężka harówka. Praca zaczynała się około 4 rano załadowaniem stołów i  jedzenia, zawiezieniem na miejsce, rozpakowaniem wszystkiego, obsłużeniem imprezy, spakowaniem, posprzątaniem i zawiezieniem do restauracji. W domu byłyśmy koło 4 rano następnego dnia. Było to dla mnie dodatkowo dużym wyzwaniem ze względu na język. Na tym etapie mój angielski miał wiele braków, szczególnie w mówieniu. Strasznie się bałam, że nie rozumiem co ludzie ode mnie chcą, dlatego głównie podczas samego bankietu zajmowałam się jednak sprzątaniem naczyń ze stołów.

3. Kelnerka w Embassy Suites, Boca Raton, FL, USA
Tu już zaczęło się robić bardziej poważnie. Byłam w liceum i znowu pojechałam na kilka miesięcy do siostry (tak, trochę ucinałam rok szkolny :)), często mi się to zdarzało, zarówno w liceum, jak i na studiach). Mój angielski miał się lepiej. Ciągle jednak wymagał wiele pracy. Do dziś nie zapomnę sytuacji kiedy jeden klient omal nie dostał przeze mnie silnej reakcji alergicznej. Sprawa była dość prosta. Pan był uczulony na ser żółty i mówił, że nie chce go w cheesburgerze (nie wiem czemu nie zamówił hamburgera, ale nie wnikajmy w to teraz), ja jednak tego nie wyłapałam i nie zanotowałam. Na szczęście żona pana zauważyła że ser wystaje i zrobiła mi awanturę. No cóż. Takie życie. W tym hotelu najczęściej pracowałam jednak na śniadaniach, a tam nie przyjmowałam zamówień bo był szwedzki stół.

Jeśli jednak kiedyś traficie do tego hotelu poproście kucharza o Mickey Mouse pancakes i omleta z serem, pomidorami i cebulom <3. Mój ulubiony zestaw!

4. Opiekunka do dzieci
Te same wakacje co punkt 3. Nie powiem aby była to długa kariera (nie licząc zajmowaniem się dzieciakami w harcestwie, a zawsze dostawałam pod opieke zastępy najmłodsze. Dzieciaki mnie z jakiegoś powodu). Fajna paca. Zajmowałam się jedną rodziną, mieli basen, a dzieciaki przez większość dnia chciały grać w Play Station (moje pierwsze spotkanie z Final Fantasy).

5. Kelnerka i barmanka w Regal Sun Resort, DisneyLand, Orlando, FL USA
Jeśli chodzi o kelnerowanie, była to moja ulubiona praca. Hotel znajdował się zaraz obok DownTown Disney na terenie DisneyWorld w Orlando. Na śniadaniach towarzyszył dzieciakom Pluto i Kaczor Donald. Ja jednak pracowałam na dworze, przy basenie. A basen miał kształt głowy myszki Mickey ; ). Poznałam tu wielu wspaniałych ludzi. Pozdrowienia dla Drew!! Barani byli przezabawni i mimo iż oni z reguły zgarniali najlepsze napiwki, było zawsze bardzo sympatycznie. Byłam jedyną stałą kelnerką przez ponad 4 miesiące. Pozostałe się dość często zmieniały, co ciekawe, najczęściej z przyczyn językowych. Widzicie Disney to taki kombajn, że na terenie Dinsey World oprócz 4 parków głównych (Magic Kingdom, Animal Kingdom, Holywood Studio i Epcot), są jeszcze parki wodne, ogromne Downtown (takie trochę centrum miasta z masą sklepów, restauracji i innych aktrakcji. Wstęp tam jest wolny), ich włane centrum logistyczne, masa hoteli i cała reszta infrastruktury pozwalająca funkcjonować DisneyWorld jak praktycznie osobne miasto. Przez jego ogrom zawsze jest szukany ktoś do pracy. Praca kelnerki wymaga juz jednak całkiem niezłej komunikacji, więc jeśli jakiś świerzak zatrudniał się do takiej pracy, często rezygnował bo jeszcze nie wszystko rozumiał. Nigdy nie zapomnę Anny, rosjanki, z którą łatwiej było mi się porozumieć łamanym polsko-ruskim niż po angielsku. Dziewczyna jednak była bardzo sympatyczna i z tego co wiem później pracowała jako jedna z maskotek w Magic Kingdom.

6. Kelnerka i barmanka w Piaski Szczygliczka, Ostrów Wielkopolski
To lato spędziłam w Ostrowie, czyli moim rodzinnym mieście. Jeśli się nie mylę były to lato przed 4 rokiem studiów. W Ostrowie mamy sztuczny (duży) zalew. W tym okresie Miejska Zieleń zaczęła inwestować w tereny okołojeziorne i powstało kilka knajp. Ciekawa praca, choć pijani Polacy o 4 rano są już mniej zabawni. Szczególnie jak chce się zamknąć lokal, a oni nie chcą iść. Do tego oczywiście zawsze musieli poroznosić bardzo ciężkie ławki na plażę i ja z koleżanką musiałyśmy je przytargać pod knajpę.

7. Specjalista ds. rozwoju serwisu Sybil.pl w ETRADE, Wrocław
Poszłam na 4 rok i trzeba się już było zabrać za coś konkretniejszego. Pracowałam więc na pół etatu w serwisie internetowym. Nigdy sukcesu nie odniósł, ale szczerze mówiąc też mu wiele nie wróżyłam.


Dla ciekawskich dalej moje losy miały sie tak:


8. Stażysta w dziale marketingu w KOMSA Polska, Wrocław

Płatny staż w załatwiony w ramach projekltu Biura Karier mojego uniwerka : )

9. Stażysta w dziale marketingu w Mobile Factory, Wrocław
Tutaj sytuacja była taka, że napisałam już magisterkę, ale był jeszcze przedemną czerwiec – pare zjęć kilka zaliczeń. Nie chciałam jeszcze szukać regularnej pracy, ale pomyślałam, że na staż się chętnie załapie. Było ciekawie bo chłopaki (tak, byłam jedyną kobietąn w całym biurze pełnym programistów) projektowali aplikacje mobilne. Najciekawsza była apka do 6 weidera. Jak grafik rysował układy ćwiczeń co chwilę jakiś programista się kładł na macie udawając że wie co robi.

10. Junior SEO Specialist, SEO Specialist, Senior SEO Specialist w Webber & Saar
Pierwsza już normalna, że tak powiem, praca. Choć w sumie nie do końca ; ). Trudno nazwać kolegów z Webberów normalnymi. Pracowałam tam przez 3 lata. Co stanowi dla mnie rekord. Z pracą było różnie. Wszystko zależy od tego jak bardzo kochacie SEO. Ja lubiłam pewne aspekty, pewne nie. Nigdy jednak nie zapałałam do tego taką miłością jak kilka innych osób z mojego działu. Szanuje ich za tą pasję, ja jednak zawsze wiedziałam, że muszę w końcu pójść w innym kierunku : ). Rozstałam się jednak z nimi w wielkiej przyjaźni. Ba! Widujemy się całkiem regularnie. Z niektórymi powiedziałabym niemalże kilka razy w miesiącu ; )).

11. Grafik komputerowy Freelancer
Jeszcze zanim skończyłam studia Na SWPS (Grafika ; )) zaczęłam zbierać zlecenia „na boku”. Trwa to oczywiście do dziś : ). Swoją drogą chcę napisać wpis o współpracy z grafikiem – nie wiem czy będzie uniwersalnych dla wszystkich grafików, pewnie nie ; ). Często jednak dostaję od was te same pytania i wątpliwości. Postaram się to jakoś lepiej opisać.

 12. Grafik komputerowy w Euroimmun Polska
Tu pracuję teraz. Od czasu do czasu możecie zobaczyć niektóre projekty na FanPage i na stronie: http://www.smiley-project.pl/project/euroimmun/. Nie będę się teraz więcej rozpisywać na ten temat, bo w sumie planuję osobny wpis związany z Euroimmun ; ).

No i to by było na tyle ; ). Jak się mają wasze perypetie zawodowe? Trudno było wam odnaleźć to co kochacie, a może ciągle tego nie odnaleźliście? Chętnie posłucham waszych historii! Może mnie jakaś zainspiruje do komiksu ; ).

Pozdrowionka,
Smiley

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress