Z Harrym Potterem jest trochę tak, że albo się go uwielbia i wybacza wiele grzeszków, albo po prostu ignoruje. W sumie dość rzadko spotykam kogoś kto by go „nie lubił”. Nie mówię, że takich osób nie ma, ale ja na nie bardzo rzadko trafiam. Często jednak słyszę, że ktoś nie czytał bo nie przepada za fantastyką, magią itp. W moim przypadku Harry Potter otworzył mi oczy i dodał mojemu życiu trochę magii. W dużej mierze czytałam go w bardzo trudnym okresie mojego życia – rozsypana rodzina, smutek i strata – Harry był takim światełkiem, który rósł razem ze mną. Oboje uczyliśmy się życia. Brzmi to dość dziwnie, ale taka jest prawda. Dodatkowo była to pierwsza książka, którą naprawdę pokochałam i dzięki niej zaczęłam czytać hurtem wszystko co wpadło mi w ręce, otworzyłam się na zupełnie nowy świat przeżyć. Jeżeli już więc trafie na osobę, która twierdzi, że książki o młodym czarodzieju są „głupie” i „beznadziejne” moja reakcja wygląda mniej więcej tak:

Harry Potter - moja reakcja kiedy ktoś nazywa go głupim

Może i trochę drastycznie, no ale co począć jak ma się emocjonalną naturę taką jak moja ; )? Do tego akurat jakoś mi ten wpis około Halloweenowo pasuje : P
Nie zaprzeczam, że książki o Harrym mają sporo niezgodności i niedomówień do których można się przyczepić (ba! czasami pewnie trzeba), ja jednak je ignoruje i często wracam zarówno do książek jak i filmów. Nie powinno więc nikogo dziwić, że na wyjście nowej części czekałam ze zniecierpliwieniem.

Harry Potter i Przeklęte Dziecko – słów kilka

Książka jest kontynuacją poprzedniej serii, dzieje się mniej więcej 20 lat po pokonaniu przez Harrego Voldemorta. Pierwsza scena z nowej części jest dosłownie epilogiem z poprzedniej : ). Nowa książka nie jest jednak powieścią, jest to scenariusz do sztuki teatralnej, przez co czyta się ją zupełnie inaczej – szybciej i to w dwojaki sposób. Po pierwsze w takiej formie jest po prostu mniej tekstu na stronie, po drugie akcja toczy się szybciej, nie macie dokładnych opisów scenerii, postaci ani czasu na przemyślenia. Moim zdaniem trzeba się więc bardziej skupić, aby jednak nie zgubić istotnego zdania (nie żeby było ich tam AŻ tak WIELE).

Dorosły Harry, jego rodzina i przyjaciele na pierwszy rzut oka mają całkiem poukładane życie. Praca w ministerstwie, mniej lub bardziej ogarnięte dzieci, brak Czarnego Pana. W tej serii nic jednak nie pozostaje spokojne na długo ; ). Nasi bohaterowie – starzy i nowi, w postaci dorastających dzieci – stawiają czołu nowemu zagrożeniu, które w pewien sposób staje się demonem przeszłości. W głównej roli mamy tak naprawdę nie samego Harrego, a jego syna Albusa Severusa. Wszystko zaczyna się komplikować, kiedy młody czarodziej zaprzyjaźnia się z synem Dracona Malfoya Scorpiusem i trafia do  Slytherinu. I to w sumie było największym zaskoczeniem całej książki. Dalsza część jest w pewien sposób przewidywalna. Nie zmienia to jednak faktu, że trzy wieczory później ze smutkiem skończyłam czytać. Ze smutkiem, nie dlatego, że źle się bawiłam podczas czytania, ale dlatego, że był to koniec. Nie wiadomo czy coś jeszcze wyjdzie i jeśli tak to kiedy. Chociaż pewnie to i nawet lepiej. Trzeba wiedzieć kiedy przychodzi czas na KONIEC.

Nie chce za wiele zdradzać. Powiem jedynak, że książka ma trochę wspólnego z czasem. Mam wrażenie, że sama Rowling mogła dać w ten sposób poszaleć wyobraźni i zobaczyć jak by to wszystko wyglądało trochę inaczej – choć tak na prawdę nie wiem, ile Rowling jest w tej książce.

Wydanie

Grafikiem jestem, więc i o samym wydaniu muszę co nieco powiedzieć : P. Szczerze? Mam mieszane uczucia. Rozumiem, że jest to coś nowego i ma inną formę niż pozostałe części, ja jednak lubiłam stare okładki, a co ważniejsze rysunki w środku – i tego mi w sumie najbardziej brakuje. Użyty jest inny papier, okładka ma odmnienny styl. Zmieniona jest chyba również wielkość kroju pisma.
Wolałabym inne wydanie, ale nie będę marudzić ; ).

Czy Harry Potter i Przeklęte Dziecko to dobra kontynuacja pozostałych części? To zależy ; ). Przez swoją formę wszystko jest trochę uproszczone, mimo wszystko możemy znowu poczuć choć trochę starej magii i za to będę tej książce wdzięczna. Jasne, że chciałabym więcej i lepiej (bo lepiej na pewno być mogło… pani z wózkiem?), ale trzeba się cieszyć z tego co jest. Mam nadzieję, że sztuka zostanie w Polsce wystawiona lub chociaż któreś kino zrobi transmisję. Jeśli usłyszycie, że gdzieś coś takiego się dzieje dajcie mi znać! Tymczasem czekam na „Fantastic Beasts and Where to Find Them” : ).

A jakie są wasze odczucia odnośnie Harrego – zarówno starego jak i nowego? ; )

Pozdrowionka,
Smiley

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress