Komiks odnosi się trochę do ostatniej recenzji ; )

W kwietniu nie ma chyba, żadnej premiery na którą bym rzeczywiście czekała. No ale cośtam wyłapałam : )

Kinowe plany na kwiecień 2017

Jeśli wejdzie już do kin, to:

  • The Circle. Krąg – nie wiem, czy zdąży wejść do kin, jeśli tak to na pewno pójdę : ) Dla Hanksa!

Podsumowanie marca 2017

Zrezygnowałam w marcu z Maria Skłodowska-Curie. Po usłyszeniu opinii: „Brak w tym filmie chemii” jakoś mi zapał zmalał. A miałam inne filmy które chciałam zobaczyć : )

Hidden Figures

NASA próbuje wysłać pierwszych amerykańskich mężczyzn w kosmos. Presja rośnie bo Rosjanie już ich wyprzedzili. W obliczeniach pomaga wiele afroamerykańskich kobiet, kilka jednak wybija się szczególnie. Film opowiada o ich trudnych losach i o walce jaką musiały stoczyć, aby zostały postawione na równi nie tylko z białymi kobietami, ale i mężczyznami. Szczerze mówiąc wiedziałam, że ten film będzie dobry i rzeczywiście taki był. Poruszał, a jednocześnie dawał nadzieje, że wszystko jest możliwe. Polecam każdemu z was!

Logan: Wolverine 

Tym filmem jestem absolutnie zachwycona! Jeśli chodzi o filmy o Wolverinie, jest to zdecydowanie mój faworyt. Czytał ktoś z was komiks „Old Man Logan”? Jeden z moich ulubionych o X-menach. Logan jest tym komiksem inspirowany. Zdecydowanie nie jest to adaptacja, bo jednak wątki są zupełnie inne, jest jednak bardzo podobny klimat, atmosfera, otoczenie. Można powiedzieć, że obie historie są opowieścią drogi. Bohaterzy gdzieś zmierzają. Mają cel.

Szczerze mówiąc nie wiem na ile ta historia jest rzeczywiście powiązana z pozostałymi filmami z universum. Rzecz się dzieje kilkadziesiąt lat w przyszłości i zastany świat jest na wiele sposobów smutny. Mutantów już prawie nie ma, Xavier ledwo zipie, a Logan próbuje go strzec. Krótko mówiąc: łatwo nie jest. Na swojej drodze Logan spotyka jednak pewnego małego mutanta, z którym ma więcej wspólnego niż by chciał. No i mniej więcej tutaj zaczyna się podróż.

Jest to film brutalny. Nie ma pokazanego zamiaru ucięcia głowy, jest pokazane ucięcie głowy : ) I tych głów leci bardzo dużo. Osobiście film polecam, bo jak dla mnie 9,5/10 : D

Captain Fantastic

Za główną rolę w tym filmie Viggo Mortensen dostał nominację do Oskara. Akcja zaczyna się dość hmm… specyficznie. Muszę przyznać, że przez chwilę zwiątpiłam. Ostatecznie film okazał się bardzo dobry. Jest to historia rodziny wychowującej się w lasach, która z pewnego powodu musi wyruszyć na miejską wycieczkę. W skrócie: Idzie im to pod górkę.

Power Rangers

Tu mam w sumie dużo do powiedzenia, ale postaram się streścić ; )

Ten film był poprawny politycznie. Co mam na myśli? W oryginale Zack, będący czarnym rangersem był czarnoskóry, w filmie jest pochodzenia azjatyckiego, czarnoskóry jest natomiast niebieski ranger. Do drużyny doszła latynoska, więc w sumie mamy już wszystkie odcienie skóry, co chyba nawet zaznaczył gdzieś w filmie Alfa-5 : ). Nie przeszkadza mi to, ale jednak ten trend poprawności strasznie czuć w ostatnich latach. Czasami mam wrażenie, że jest to jednak robione coraz bardziej na siłę.

W pewnym sensie wszystko w tym filmie było na odwrót. Dzieciaki z serialu były w sumie dobrymi, lubianymi przez wszystkich uczniami, przyjaciółmi, angażującymi się w życie swojej szkoły. W filmie: outsiderzy, dzieciaki z mniejszymi i większymi problemami. Dobre w środku, ale jednak z problemami. Zordon! O rany Zordon był zadufany w sobie! Ego wychodziło z tej ściany każdą stroną! Alfa-5 wyszedł na plus, bo w sumie zyskał poczucie humoru. Najlepiej wyszedł Zack (wariat : ))  i Billy (który swoją drogą był trochę hmm autystyczny?).

Po trailerach liczyłam też, że nawet jeśli wszystko inne nie wyjdzie to chociaż efekty będą ładne. Niestety. Rozczarowałam się. Plastik i guma. Szczerze? Serialowe pudełka miały „lepszy” klimat. Rita była trochę za bardzo creepy. Widzieliście Suicide Squode? Przypominała mi trochę Enchantress. Do tego wszystkiego dołóżmy jeszcze, że film był kręcony pod 3D. Tylko i wyłącznie pod 3D. Cały czas coś wchodziło mi w oczy, bliskie kadry po prostu męczyły.

Jest jednak jedna rzecz która w tym filmie wyszła. Muzyka! Szybka, pasowała do klimatu i nawet pojawiło się uwielbiane „Go Go Power Rangers!”. Dodatkowo na samym końcu małe cameo miały dwie oryginalne postacie z serialu Jason David Frank (Tommy Oliver / Zielony Wojownik) i Amy Jo Johnson (Kimberly Hart / Różowa Wojowniczka).

Podsumowując. Film był słaby, ale był tak słaby, że aż śmieszny. Więc jeśli wybierzecie się z odpowiednim nastawieniem, to ostatecznie przynajmniej się sporo pośmiejecie, a śmiech to zdrowie, prawda?

Piękna i Bestia

<3 Jestem absolutnie zauroczona tym filmem. Bardzo adekwatny do kreskówki, wzbogacony jednak o kilka dodatkowych wątków i wyjaśnień. No i przepiękna ścieżka dźwiękowa. Jak tylko usłyszę „Be our guest” w wykonaniu Ewana McGregora sama zaczynam tańczyć i nucić. Ba! Śpiewać na cały głos! Emma też pięknie wywiązała się zadania. Cała reszta zespólu również. Raczej nie zabierałabym na film męskiej części społęczeństwa, bo z tego co słyszę uciekają z kina ; )

Dodam jednak, że jest to kolejna ekranizacja poprawna politycznie. Nie jestem przekonana czy w XVII wiecznej Francji użyczylibyśmy tyle osób pochodzenia afroamerykańskiego, które nie były niewolnikami. W filmie spotkamy ich między innymi w roli dworzan, śpiewaczki i księdza.

Chata

W sumie spodziewałam się czegoś innego po tym filmie. Trochę mnie zaskoczył, ale pozytywnie. Fabuła skupiona jest wokół mężczyzny pogrążonego w ciężkiej żałobie po morderstwie jego najmłodszej córki. Pewnego dnia otrzymuje list z zaproszeniem od „Papy” do chaty, w której zginęła jego córka. Głupi żart? Pułpaka? Nie wiadomo. Mack jednak pojechał na spotkanie. Kogo spotkał na miejscu? A spotkał Trójcę Świętą: Ojca Świętego, Syna Bożego i Ducha Świętego. Dobra wiem trochę jak to brzmi, ale nie jest to do końca film religijny, w pewnym sensie podważa nawet nasze postrzeganie Boga.

Ostatecznie jednak film opowiada o trudnej próbie poukładania sobie na nowa życia, o znalezieniu ukojenia w wybaczeniu zabójcy córki. Nie powiem abym zgadzała się z przedstawioną tam filozofią, bo sama bym nie wybaczyła. Czasami potrafiłabym zapomnieć, ale nie wybaczyć. Film jednak wywarł na mnie całkiem dobre wrażenie : )

Kong: Wyspa Czaszki

Kolega, z którym byłam na tym filmie jest nim zachwycony. Ja byłam zachwycona Tomem Hiddlestonem ;). Sam film nie powalał na kolana. Ładne widoki i duża ilość ludzkiej głupoty. Jeden z bohaterów nawet to ładnie podsumował: Jak człowiek nie ma żadnego wroga, to idzie sobie go znaleźć.

No ale o czym jest ten film? Wysłana zostaje ekspedycja naukowa na pewną tajemniczą wyspę. Okazuje się ona zamieszkana przez mityczne stworzenia. W momencie kiedy nasi naukowcy razem ze szwadronem żołnierzy dostają się na wyspę co robią? Zrzucają bomby sejsmiczne. Wkurza to mieszkańca tej wyspy –  wielką małpę Konga. A co robi się kiedy trafiamy nas coś nieznanego? Strzelamy do tego! Kong większy i silniejszy postrącał wszystkie samoloty jak komary. Co w tym momencie postanawia zrobić żołnierz zamiast brać wszystkich i ratować kogo się da? Chce zabić wielką małpę! Co się dzieję, kiedy ów żołnierz dowiaduje się, że małpa broni wszystkich przed okropnymi potworami z podziemi i tylko dzięki niemu nie obudziły się te największe? Dalej chce zabić małpę! Ludzkość jest przecież najlepsza i nikt nam nie zagraża.

Ja przez większość filmu byłam zirytowana.

Azyl

Nie planowałam iść na ten film. Zachęciła mnie jednak fryzura głównej bohaterki. Chciałabym taką, niestety muszę mieć grzywkę.

No ale przechodząc do filmu. Jestem pozytywnie zaskoczona! Film opowiada o opiekunach warszawskiego zoo, Janie i Antoninie (to ta z fryzurą) Żabińskich, którzy podczas niemieckiej okupacji próbują ocalić setki żydów z warszawskiego getta. Dodatkowo film, w którym są zwierzęta zawsze jest jakoś lepiej odbierany ; ). Co ciekawe jest to produkcja amerykańska. Państwo Żabińscy mówią więc po angielsku (można jednak iść na wersję dubbingowaną). W roli głównej mamy Jessice Chastain, którą możecie kojarzyć z Marsjanina i Interstellar. Smutne jest niestety to, że jeśli chodzi o relatywnie współczesne filmy o wojennej Polsce, jest to lepsza produkcja niż te polskie które widziałam.

Naprawdę polecam wam ten film, ja się wzruszyłam. Mimo iż angielski w Warszawie był dość dziwny ; ).

Pozdrowionka,
Smiley

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress