Tak jakoś wyszło, że udało mi się pojechać na dłuższy urlop : ) – a nie zdarza się to za często! Z reguły praktykuję krótkie, ale częstsze wyjazdy. Po zmianie pracy okazało się jednak, że pracodawca wymaga przynajmniej jednego długiego urlopu :). Tak więc pojechałam. Środek lata nad morzem nie byłby dla mnie zbyt atrakcyjny, ale we wrześniu why not? Grunt, że mogę odpocząć od codziennej pracy i zająć się tym co lubię najbardziej – rysowaniem!

Dawno mnie jednak nad morzem nie było i jakoś mi umknęło, jak bardzo wiatr lubi się tutaj popisywać… I serio myślałam, że jestem w miarę przygotowana…

baltyk

 

Ano oczywiście myliłam się :). Włosy są chyba nie do rozczesania. Obstawiam, że skończy się na zgoleniu głowy ;).

Ah! Na urlop wybrałam się z przyjaciółką Martą aka Marszowiecie Pola. Marta ma piękne dłuuuuugaśne włosy, więc wietrzysko u niej zrobiło coś bardziej efektownego:

Marta

 

Oczywiście również i mój samochód musiał dodać swoje trzy grosze – Pola postanowiła migać kontrolką kierownicy i dość losowo wyłączać wspomaganie. A ponieważ przed nami jeszcze jakieś 800 km wizyta u mechanika była nieunikniona. I love my car <3. W moim jednak wydaniu urlop nie byłby urlopem bez PRZYGÓD! Nie pozostaje nic tylko czekać co się stanie dalej ;).

Tymczasem jednak Smiley Project i Marszowieckie Pola pozdrowiają z Pobierowa!

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress